Ja i blog, hmmm? Dziwna kombinacja, sam przyznasz. Po co mi taki ekshibicjonizm duszy i umysłu? Na pierwszy rzut oka widać mój mały ale niestety nie lekki osobisty czołg, więc i tak ukrywanie się nic nie da. W takim przeświadczeniu zostałam wychowana i dlatego będę krzyczeć całemu światu, że będąc tak cholernie małosprawną trzeba z całych sił kolorować świat. Mocno, buntowniczo udowadniać, iż można żyć na kredyt ponad ćwierć wieku... aga@elf.silesianet.pl GG: 491060 MÓJ BLOG BIERZE UDZIAŁ W KONKURSIE NA BLOG ROKU 2014 I NA TEKST ROKU - LINK W KOLUMNIE PO PRAWEJ
Kategorie: Wszystkie | SMA
RSS
wtorek, 14 lutego 2017
wrr

Miało być wreszcie pięknie a ...wyszło gorzej niż zawsze. Moja niespodzianka okazała się durnym niewypałem i powodem do opieprzu, który dostałam. Słusznie. Oprócz tego nic. Mały pstryczek w nos, hmmm. Podziałało. A wieczór walentynkowy spędzony miałam ze starym kumplem, który wieki temu był swoistym opatrunkiem na złamane serce. A dzisiaj jest żonatym facetem, super ojcem i sam jest chory na równie wredną chorobę jak moja. Życie bywa przewrotne.

20:36, znow_ruda_gl
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 12 lutego 2017
piękno

Podobno to intencje mają znaczenie a nie rozmiar, jednak, gdy dostaje się i to i to

 

i jeszcze tamto to ma się taki humor :) :) :)

23:44, znow_ruda_gl
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 07 lutego 2017
braki

Mam spore braki w wielu kwestiach życiowych. Pora je intensywnie ponadrabiać. Zaczęłam od dziś i niestety nie mogę się z Wami tym podzielić. To akurat nie wynika z mojej zołzowatej natury, lecz z braku bycia incognito.

00:13, znow_ruda_gl
Link Komentarze (1) »
niedziela, 22 stycznia 2017
czas

Czas leci nieubłaganie. Dopiero co cieszyłam się z ferii a tu już ich półmetek. Mija szybko dzień za dniem. Tak minęło mi prawie 37 lat. To 37 lat czekania na lek. No i na miłość. Mimo zapierniczania tego czasu to to dla mnie AŻ 37 lat. Wystarczy. Jedno i drugie jest już w zasięgu ręki. A j nawet potupać ze złości nie mogę, że nie daję rady dosięgnąć. Moze powinnam krzyczeć ze złości...? Przynajmniej będę mieć ćwiczenia oddechowe.

17:09, znow_ruda_gl
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 09 stycznia 2017
chcenie

Od niedawna znów tu zaglądam. Czasem coś napiszę, częściej czytam moje starocie. Dziwne to uczucie, czytam i się śmieję, to znów wzruszam. Czuję się jakbym czytała fajną, dobrze napisaną (cóż za skromność!) książkę ale nie własną ręką. Czyżbym aż tak się zmieniła, że trudno mi znaleźć siebie we wpisach sprzed zaledwie dwóch lat? Kiedy grałam i nie byłam sobą- te dwa lata temu czy teraz? A może obydwie Agnieszki są prawdziwe- i ta ówczesna i ta obecna. Ta aktualna jednak jest dojrzalsza, by nie powiedzieć, że się zestarzała. Ona nie chce już tylko randki. Ona chce normalnego, stabilnego związku. 

00:06, znow_ruda_gl
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 01 stycznia 2017
rok cudów

To będzie rok w którym nadal 67 raz obejrzeć Dirty Dancing z wypiekami na twarzy cofając się do lat nastoletnich. To będzie rok, w którym zakocham się na zabój  o dziwo nie będę mieć ochoty Go zabić. Nadal będę mieć pracę, która mnie trzyma w ryzach i zmusza do działania. Będę podróżować i to nie tylko w celach turystycznych. Po życie o nazwie SPINRAZA (=nusinersen).

16:30, znow_ruda_gl
Link Komentarze (1) »
środa, 28 grudnia 2016
asystent na gwałt potrzebny

No i po pół roku szag trafił mi asystenta. Spokojnie Koka i Ania mają się całkiem dobrze. Koka - mój czteronożny asystent, który wprawdzie jest mi bardzo pomocny i się do mnie często przytula co noc ale nie umie ubrać mi kurtki ani prowadzić samochodu. Ania -  moja dwunożna asystentka, która wprawdzie umie mi ubrać kurtkę i prowadzić moje auto, no ale nie przytula się do mnie wcale :P No i Anie mi zabierają! Może dlatego, że nie robi tego co Koka...?

A tak na poważnie to miasto ma oczywiście w głębokim poważaniu niepełnosprawnych i nie ogłosiło konkursu na usługi asystenckie. MOŻE W KWIETNIU COŚ RUSZY. A ja szukam na gwałt asystenta, który będzie miał kokowe i ankowe cechy.

Tagi: asystent
14:07, znow_ruda_gl
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 26 grudnia 2016
przeczucia

Czasem bywam wiedźmą - i taką dla dzieci w szkole i taką, która coś wykracze. Tym razem jednak czuję, że następny rok przyniesie ogromne zmiany. Nawet nie tyle czuję to, co...jestem tego pewna. Wszystko się ułoży po mojej myśli. Teraz już nie błądzę, ani medycznie ani emocjonalnie. Mam nowy cel, a dokładnie mówiąc dwa. Nie zdradzę Wam jednak szczegółów. Skoro ja muszę jeszcze ciut ciut poczekać, to Wy też.

22:45, znow_ruda_gl
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 05 stycznia 2016
powinnosci

Minęło już kilka dni. Powinnam coś napisać o postanowieniach noworocznych. Powinnam, bo nawet mam ich trochę. Nie chce mi się jednak. Nie dziś. Dzisiaj nie chce mi się kompletnie nic. Nic nie czuję, nie mam pragnień, emocji, nic. Fajnie tak. Nawet spać mi się nie chce w środku nocy. Może stałam się wampirem i wyłączyłam swoje człowieczeństwo. Nie potrzebuję go.

02:14, znow_ruda_gl
Link Komentarze (1) »
środa, 30 grudnia 2015
podsumowań czas

Koniec roku zbliża się nieubłaganie, więc pora zrobić małe podsumowanie. Ech, jak ja nie lubię takich częstochowskich rymów. Do rzeczy jednak. Te 12 miesięcy temu nie spodziewałam się aż takiego emocjonującego życiowego rollercoastera w całym roku. Spełniłam znów kilka życiowych marzeń, wiele się zmieniło, wiele się nauczyłam i przeżyłam. Wreszcie zrobiłam sobie tatuaż, o którym marzyłam od 20 lat, jeździłam na nartach, co jeszcze rok temu wydawało mi się czymś na miarę science fiction i odebrałam swój dyplom dr na uroczystych promocjach ubrana w togę. Zdałam z Koką egzamin i tym samym otrzymałam wymarzony od trzech lat dyplom na psa asystującego i zrealizowałam projekt DRZWI, tj. dzięki sercom obcych mi ludzi znalazł się sponsor, ja znalazłam wykonawcę no i mam drzwi otwierające się na pilota a to = wolność. To chyba całkiem sporo osiągnięć w jednym roku, jak na słabą kobietę, prawda? :P

Co do emocji, to hmmm pragnęłam ich jeszcze rok temu jak niczego innego Miałam dość stagnacji, równowagi i tego nicniedziania się w sercu. Życie mnie pozamiatało, gdy w marcu odeszła moja Babcia. Leżała w łóżku tylko/aż 11 dni, umierała trzy doby. Te trzy doby obok Jej łózka były najtrudniejszymi w moim życiu i momentem, w którym dorosłam do tego, by bez paniki pozwolić odejść tym, których kochamy. Wiele razy u schyłku Jej życia dawała się mi we znaki ale gdy nagle tego zabrakło zostało wielkie NIC, które już nikim innym się nie zapełni. Kolejne emocje pojawiły się niespodziewanie wraz z Nim w czerwcu i...trwają do dnia dzisiejszego. Są skrajnie rożne, raz są nad wyraz pozytywne, by za chwilę balansować na granicy tych skrajnie negatywnych. Ostatni raz taką huśtawkę miałam ponad 10 lat temu i trochę się w tym gubię, błądzę idąc na czuja - a że jak wiecie z chodzeniem mam problem - to trochę czasu mi to zajmuje zanim obiorę właściwy kurs. Jedno już wiem, obiorę go w miarę szybko, nie będę czekać w nieskończoność aż do momentu, gdy trafię w przepaść. W końcu jestem mądrzejsza o te ponad 10 lat i umiem już bez paniki umieć komuś odejść.  

13:47, znow_ruda_gl
Link Dodaj komentarz »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 59
O autorze
Zakładki:
Fundacja Razem Łatwiej
1 % podatku
Biżuteryjnie
BOS czyli biały owczarek szwajcarski i inne psiaki
CHCESZ MI POMÓC?
Chiny w blogach
Dorośli z SMA
Dzieci z SMA
Felietonistycznie
JA I MEDIA
KONKURS BLOG ROKU 20014
KONKURS TEKS ROKU 2014
Kulinarnie
Moje miasto
Orif
Podróże a niepełnosprawni
POMOC INNYM
POMOGLI MI
POMÓŻMY ZWIERZAKOM
SMA w trawie piszczy czyli linki godne uwagi
Tu możesz mnie czasem spotkać
Ulubione blogi pamiętnikowe
Zespoły grające dla mnie charytatywnie
Agnieszka Filipkowska

Utwórz swoją wizytówkę
Post użytkownika Koka i ja.