Ja i blog, hmmm? Dziwna kombinacja, sam przyznasz. Po co mi taki ekshibicjonizm duszy i umysłu? Na pierwszy rzut oka widać mój mały ale niestety nie lekki osobisty czołg, więc i tak ukrywanie się nic nie da. W takim przeświadczeniu zostałam wychowana i dlatego będę krzyczeć całemu światu, że będąc tak cholernie małosprawną trzeba z całych sił kolorować świat. Mocno, buntowniczo udowadniać, iż można żyć na kredyt ponad ćwierć wieku... aga@elf.silesianet.pl GG: 491060 MÓJ BLOG BIERZE UDZIAŁ W KONKURSIE NA BLOG ROKU 2014 I NA TEKST ROKU - LINK W KOLUMNIE PO PRAWEJ
Kategorie: Wszystkie | SMA
RSS
niedziela, 30 października 2011
wrrrr

Brak serca i rozumu u facetów w każdym wieku wywołują u mnie agresję.

15:23, znow_ruda_gl
Link Komentarze (3) »
sobota, 29 października 2011
ganianie

Znów zbliżają się święta. Jeszcze nie Bożonarodzeniowe, lecz Wszystkich Świętych. Z pozoru nic je nie łączy. Jedne to czas zadumy, tęsknoty, smutku i wspomnień a drugie to okres radości, spotkań rodzinno-przyjacielskich i szczęścia. Tak to wyglądało, gdy byliśmy mali. Moze nie każde dziecko miało jednak na tyle szczęścia, by tego doświadczyć w ten sposób ale ja miałam. W/w święta były nośnikiem w/w spraw i emocji. A teraz??? Komercja - to słowo-wytrych pasujące idealnie do tych 2 wydarzeń. Mam dosyć dyskusji o tym, czy dany znicz jest wystarczająco duży, czy nie. We wtorek będę mieć dosyć maratonu cmentarnego, czyli zaliczania w biegu wzdłuż i w szerz prawie wszystkich cmentarzy w mym mieście, a pewnie już na początku grudnia będę mieć odruchy mordercze wobec spotkanego na ulicy setnego mikołaja śpiewającego pijackim głosem hoł, hoł. Jak odnaleźć tamtą magię? Jak odnaleźć w sobie dziecko?

00:17, znow_ruda_gl
Link Komentarze (4) »
środa, 26 października 2011
objawy

Tym razem dziwne objawy ma moja myszka. Tzn. komputerowa:) Zresztą klawiatura też.

Próba napisania jakiegoś kawałka logicznego tekstu kończy się fiaskiem, gdyż ta para żyje własnym życiem, niezależnym od baterii w swym wnętrzu [te już sprawdzałam milion razy]. Jak nie wyskakują nawet poczwórne litery, to nie wyskakują wcale, mimo, że był knefel wciśnięty. Dlaczego sprzęt zawsze psuje się w nieodpowiednim momencie?

14:04, znow_ruda_gl
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 24 października 2011
2 światy

Nie jestem spod znaku bliźniaka, a mimo to mam dwojakie pragnienia. Jestem dziwną mieszanką. U mnie rozważna i romantyczna to opis jednej osoby, nie dwóch. Mam objawy zarówno CHBCH jak i SKS; i to jednocześnie!

23:56, znow_ruda_gl
Link Komentarze (2) »
niedziela, 23 października 2011
co w trawie piszczy

Uprzejmie donoszę, iż stan mojego fundacyjnego subkonta na dzień 30.09.11 wynosi 6367.73 PLNów:) W kwocie tej zawierają się wpłaty z akcji pt. podaruj mi zamiast państwu swój 1 procent podatku - było tego ponad 3 tysiące. Oprócz tego na własnej, prywatnej lokacie mam uzbierane od darczyńców 4 tysiaczki. OOOOOOOOOOGROMNIE WAM WSZYSTKIM DZIĘKUJĘ:)

Jeszcze ok 9 razy tyle i będę się martwić znalezieniem połączenia lotniczego do Quindao, gdzie jest klinika.

Co do korków to w ciągu 3 tygodni uzbieraliśmy 2350 kg. Idziemy na akord:)

Miłego tygodnia Wam:)

23:56, znow_ruda_gl
Link Dodaj komentarz »
piątek, 21 października 2011
90 wesel i ... Chiny

W tym tygodniu spotkała mnie kolejna miła niespodzianka. Kilka dni temu zamigała mi na dzidzi koperta od kogoś nieznajomego. Zwykle nawet nie odpisuje na zaczepki od nie wiadomo kogo, lecz tym razem coś mnie pokusiło, by jednak odpowiedzieć.  Nadal nie był to książę na białym, ani nawet na czarnym rumaku, lecz młoda para ludzi z mojego osiedla, która postanowiła mi dać trochę szczęścia. Jednak o rzeczy. Oni niedawno wzięli ślub a zawczasu, pisząc zaproszenia na wesele, uprzedzili swoich gości, iż nie chcą kwiatów, lecz proszą o wrzucenie do puszki ich równoważności, by potem przekazać te sumę na moje leczenie. Tym sposobem mam kolejny tysiaczek. Jeszcze tylko ok. 90 takich par i lecę na kuracje:) Niech ktoś mi jeszcze raz powie, iż mamy takie czasy teraz, że każdy myśli tylko o sobie! Bzzzzzdura:)

01:55, znow_ruda_gl
Link Komentarze (2) »
niedziela, 16 października 2011
"mordowanie się" w luksusach

Znów miałam miły tydzień:) Czyżby wiara w sukces wystarczyła do jego stworzenia? Prawie tydzień czasu spędziłam pławiąc się w luksusach w Dworze Kościuszko w Krakowie. Dodam, że miałam jeden z najładniejszych pokoi hotelowych, gdzie w ubiegłym roku nocował JUSZCZENKO. Do pełni luksusu brakowało mi jedynie kominka w pokoju, basenu, smażonej kaczki i kremu brulee. Jednak nigdy nie można mieć wszystkiego :P. Nie pomyślcie sobie, że pojechałam tam za kasę z zebranych plastikowych korków :D Niestety nie mam tez króla nafty na podorędziu. Ten wyjazd to w pełni sfinansowane przez Fundację Pomocy Maltańskiej warsztaty aktywizacji zawodowej. Ten wyjazd dał mi prócz luksusu coś jeszcze... Uświadomiłam sobie, że całkiem spora grupa ludzi niepełnosprawnych ruchowo jest równie zajefajna jak ja, a wysoka samoocena to plus, nie minus:)


02:36, znow_ruda_gl
Link Komentarze (2) »
niedziela, 09 października 2011
koncertowo

Dziękuję WSZYSTKIM, którzy przyczynili się do wczorajszego koncertu! Organizatorom, zespołom, ekipie plakatowej oraz przede wszystkim tym, którzy przyszli, by posłuchać ostrej muzy a jednocześnie pomogli mi finansowo:) Dodam, iż kwota zebrana na koncercie będzie dodana do skarbonki pt. terapia genowa w Chinach.

A jak było? hmm...głośno!!!:) Do tej pory piszczy mi w lewym uchu.

01:11, znow_ruda_gl
Link Komentarze (2) »
czwartek, 06 października 2011
a po nocy...

Hmmm ciekawe jakie mieliście skojarzenia po moim tytule, zbereźniki :P Nic z tego, niestety. Jednak i tak jest miło, nawet bardzo:) Tak jak w tamtym tygodniu miałam doła i etap ogólnego tumiwisizmu, tak w tym tygodniu tryskam humorem i dobrą energią. Mam jej na tyle, że zastanawiam się nad sposobem zbierania jej do słoiczka na zimowe wieczory. Może znacie na to jakiś sposób, hmm? Ówczesny dół i teraźniejszy dobry nastrój nie biorą się znikąd ani nie są zależne od faz księżyca. Nastała taka diametralna zmiana, gdyż spotkało mnie kilka miłych niespodzianek i kilka spraw udało mi się zakończyć sukcesem. Do nich mogę śmiało zaliczyć mega zaskakujący gest siostry "starego" kumpla. Gdy przeczytałam jej wiadomość na fejsie zbierałam swoją szczękę z podłogi:) Na chwilę obecną zamykam buzię na kłódkę i nic ze mnie nie wydusicie, gdyż nie wiem sama co i jak a konkrety całego zdarzenia poznam na drugi tydzień, gdy będę w Krakowie. Z tm wyjazdem łączy się druga miła niespodzianka. Maltanie z Katowic zaprosili mnie na wyjazd na warsztaty psychologiczno-zawodowe do tego miejsca. Punktem kulminacyjnym tej wiadomości jest fakt, iż cale koszty wyjazdu są pokrywane z pieniędzy unijnych. Grzech byłoby nie jechać. Na dodatek moja kumpela też jedzie:) Nie można sobie wymarzyć lepszego przedłużenia wakacji! Poza tym wreszcie załatwiłam sobie dodatkowa DARMOWĄ [Z NFZET'U - szok!!!] rehabilitację 3 razy w tygodniu przez okres ok. 5 / 6 tygodni. Czyli jakieś tysiąc złociszy do przodu. Nie rezygnuję jednak z moich dotychczasowych godzin płatnych ćwiczeń. Tym sposobem rożnego rodzaju mordęgi będę mieć praktycznie dziennie:) Ten mój uśmiech nie wynika z masochistycznych zapędów, lecz ze świadomości faktu, iż do wyjazdu do Chin pozwoli mi się to utrzymać w takiej formie, jakiej jestem teraz [a po ostatnim wyjeździe znacznie mi się poprawiło]. Mam nadzieje, ze nawet nadchodząca zima mnie nie powali, tak, jak poprzednia.

Dodatkowo udzielam się medialnie. Za jakieś 2 tygodnie zamieszczę tu efekty tej działalności:)

Poza tym jutro idę na "mój" koncert. Nie bójcie się - nie będę śpiewać:) Będę natomiast dziękować obecnym za przybycie a tym samym za finansowe mojego wsparcie wyjazdu do Chin:) Muszę ułożyć tylko jakiś elokwentny spicz, hmmm a może pójdę na tzw. żywioł...

14:19, znow_ruda_gl
Link Komentarze (3) »
niedziela, 02 października 2011
dygusowanie

Boję się, dygam jak cholera. Rzadko przyznaję się do tego publicznie, właściwie to prawie nigdy tego nie robię. Zdecydowanie bardziej lubię siebie w roli twardzielki. Może zbyt często wcielam się w jej rolę i dlatego mam problem z wypowiedzeniem głośno słów: BOJĘ SIĘ. A czego konkretnie? Oj miliona rożnych rzeczy; od błahostek typu pająk zacząwszy, skończywszy na śmierci. Strach towarzyszy mi każdego dnia, na szczęście jednak przez te kilkadziesiąt lat symbiozy stal mi się bardziej sprzymierzeńcem niż wrogiem i rzadko mnie paraliżuje, raczej mobilizuje do działania. Jutro tez go pokonam i zadzwonię do faceta ze skupu korków z zapytaniem, czy wszystko poszło ok. Potem z uśmiechem na ustach udzielę wywiadu pewnej reporterce, potem odbiorę kilka telefonów w sprawie pytań o lekcje, dławiąc podszepty strachu, że to dzwoni ktoś z urzędu, którego nazwy boję się nawet tu napisać. Następnie będę cieszyć się barwami jesieni, nie bojąc się, ze przede mną jest z pół roku aresztu domowego powodowanego mieszanką aury i kiepskiego krążenia. Wciąż będę flirtować i rozkoszować się pojawiającymi się czasami motylkami w brzuchu, bez obawy, że nikt nigdy w życiu mnie już nie zechce. I co najważniejsze - pojadę do Chin! Pojadę, mimo ogromnego pietra! Tylko głupcy się nie boją ale tylko mądrzy zmieniają strach w koło napędowe motywacji.   

23:48, znow_ruda_gl
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2
O autorze
Zakładki:
Fundacja Razem Łatwiej
1 % podatku
Biżuteryjnie
BOS czyli biały owczarek szwajcarski i inne psiaki
CHCESZ MI POMÓC?
Chiny w blogach
Dorośli z SMA
Dzieci z SMA
Felietonistycznie
JA I MEDIA
KONKURS BLOG ROKU 20014
KONKURS TEKS ROKU 2014
Kulinarnie
Moje miasto
Orif
Podróże a niepełnosprawni
POMOC INNYM
POMOGLI MI
POMÓŻMY ZWIERZAKOM
SMA w trawie piszczy czyli linki godne uwagi
Tu możesz mnie czasem spotkać
Ulubione blogi pamiętnikowe
Zespoły grające dla mnie charytatywnie
Agnieszka Filipkowska

Utwórz swoją wizytówkę
Post użytkownika Koka i ja.