Ja i blog, hmmm? Dziwna kombinacja, sam przyznasz. Po co mi taki ekshibicjonizm duszy i umysłu? Na pierwszy rzut oka widać mój mały ale niestety nie lekki osobisty czołg, więc i tak ukrywanie się nic nie da. W takim przeświadczeniu zostałam wychowana i dlatego będę krzyczeć całemu światu, że będąc tak cholernie małosprawną trzeba z całych sił kolorować świat. Mocno, buntowniczo udowadniać, iż można żyć na kredyt ponad ćwierć wieku... aga@elf.silesianet.pl GG: 491060 MÓJ BLOG BIERZE UDZIAŁ W KONKURSIE NA BLOG ROKU 2014 I NA TEKST ROKU - LINK W KOLUMNIE PO PRAWEJ
Kategorie: Wszystkie | SMA
RSS
czwartek, 31 lipca 2014
13h

Pechowa 13. Tyle samo trwała moja podróż samolotem z Bangkoku do Frankfurtu, co z Niemiec do Polski. Masakra. Mam dość podróży na dłuższy czas.

22:44, znow_ruda_gl
Link Dodaj komentarz »
środa, 30 lipca 2014
wpis dla Tomasza Kosa :D

 

Mało miałam czasu w Tajlandii na wypisywanie achów i ochów na temat Tomka. To zatajowany Polak mieszkający od 10 lat w Bangkoku. Facet z jajami a do tego bardzo uczynny, pomocny i bezinteresowny. Mało którego młodego człowieka stać byłoby na takie odważne decyzje życiowe jakie kiedyś podejmował Tomek. Widziałam go zaledwie kilka razy w życiu a mam wrażenie jakbyśmy się znali od co najmniej 20 lat. Wielkie dzięki Tomku za baaardzo mile spędzone chwile, za pomoc i za miejsca, które dzięki Tobie mogłam zobaczyć w Tajlandii. A gdyby ktoś z Was drodzy czytelnicy potrzebował np. profesjonalnej strony internetowej to zapraszam do KOS Desing

Te chwile Tomasz uwiecznił na zdjęciach

wspólna kolacja w tajskiej restauracji

Świątynia w miejscowości Nahon-Pathom

Zamek króla w Nahon-Pathom

Boks tajski:

Park Suan Luang Rama 9:

Cudowna ryba i krewetki w nietypowej lokalnej restauracji:



18:36, znow_ruda_gl
Link Dodaj komentarz »
end

No i koniec mojej trzeciej azjatyckiej przygody. Smutno mi, mimo wszystko. Nawet tęsknię za hałasem i brudem Bangkoku.

Teraz jestem już na europejskiej ziemi, narazie w Niemczech. Juro kierunek Polska, tym razem autem. Trzymajcie nadal kciuki za brak korków. 

12:01, znow_ruda_gl
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 28 lipca 2014
wstyd dla Polski

W swoim rodzinnym mieście nie daję rady wjechać na perony, bo wszędzie są schody. W muzeach słyszę, że nie można zrobić podjazdu, bo to przecież zabytek. O dziwo w Azji, gdzie praktycznie zupełnie nie widać osób na wózkach inwalidzkich [nie mają zapewne jak ani na czym wyjść z domu] wszystkie atrakcje turystyczne są dostępne! Zarówno w mieście, jak i na stacjach benzynowych czy knajpkach są toalety przystosowane dla osób niepełnosprawnych. Ręce mi opadają... A może to dlatego, że to moja ostatnia noc tutaj... :(


W niedzielę zwiedziliśmy dzięki p.Pawłowi i jego ludziom czyli Aofowi i Sa park narodowy Kaeng Krachan National Park, gdzie samochodem mijaliśmy koczujące przy ulicy małpy i sami wydawaliśmy achy i ochy na widok krajobrazów rodem raju na ziemi.

Następnym punktem programu był relaks na plaży w azjatyckim wydaniu, czyli bez słońca ale za to cudownie delikatnym i przepysznym krabem

 

Trzeci przystanek to był w Hua Hin. Tam widziena na filmie wyżej zabytkowa ale wciąż czynna stacja oraz urokliwe miejsce zwane PlearnWan


19:30, znow_ruda_gl
Link Komentarze (2) »
piątek, 25 lipca 2014
ostatki

Oto zleciała mi dzisiaj pewnie ostatnia kropla z komórkami macierzystymi w moim życiu. Teraz muszę myśleć o zbieraniu funduszy na lek opracowywany w USA. Tylko co zrobię, gdy komórki za ok 8 miesięcy znów przestaną działać i SMA będzie wygrywać z moimi mięśniami? Wytrzymam te obiecane 3 lata w tak dobrej kondycji aż opatentują lek?


19:31, znow_ruda_gl
Link Dodaj komentarz »
a, o, u, a, i z Niki

Pamiętacie ćwiczenia buzi i języka w TELERANKU? Z przyjemnością wracam do tego okresu, szczególnie, że sprawne mięśnie twarzy to moje narzędzie pracy dające możliwość mówienia. Wiecie, że do uśmiechu potrzeba użycia ponad 30 mięśni?


19:18, znow_ruda_gl
Link Dodaj komentarz »
opcja full

Akupunkturę mam 5 razy w tygodniu. Za kazdym dniem jest inny zestaw miejsc. Ten to opcja full.

18:25, znow_ruda_gl
Link Dodaj komentarz »
street food

W Chinach pochłaniałam street food na naszej w pełni zielonej wyspie. Tu wciąż nie potrafię się przełamać widząc ten brud, szczury, biorąc pod uwagę ogromny ruch uliczny i spaliny oraz temperaturę ponad 35 stopni.


17:58, znow_ruda_gl
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 24 lipca 2014
ulica

Gdyby nie masakryczny stan chodników i wysokie krawężniki to uznałabym przechodzenie przez tajskie ulice za zabawne. Nawet na ogromnym skrzyżowaniu nie ma świateł dla pieszych. Ci muszą sami zorientować się, które auta stoją a które nie nawet na 6 pasmowej jezdni. Gdy z posesji lub parkingu wyjeżdża auto to stróż tego miejsca wychodzi na środek ulicy, gwiżdże głośno i macha czymś czerwonym zatrzymując cały ruch.


08:45, znow_ruda_gl
Link Dodaj komentarz »
środa, 23 lipca 2014
Sukhumwit 39

To jedna z wielu głównych ulic w mieście. Mamy do niej minutę drogi. Na filmie kadr z miejsca, gdzie zaraz skręcamy w lewo w naszą soikę, czyli uliczkę. Wprawdzie film pochodzi z poniedziałku ale taki hałas jest tu zawsze przez 7 dni w tygodniu 24/h. 

18:42, znow_ruda_gl
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4
O autorze
Zakładki:
Fundacja Razem Łatwiej
1 % podatku
Biżuteryjnie
BOS czyli biały owczarek szwajcarski i inne psiaki
CHCESZ MI POMÓC?
Chiny w blogach
Dorośli z SMA
Dzieci z SMA
Felietonistycznie
JA I MEDIA
KONKURS BLOG ROKU 20014
KONKURS TEKS ROKU 2014
Kulinarnie
Moje miasto
Orif
Podróże a niepełnosprawni
POMOC INNYM
POMOGLI MI
POMÓŻMY ZWIERZAKOM
SMA w trawie piszczy czyli linki godne uwagi
Tu możesz mnie czasem spotkać
Ulubione blogi pamiętnikowe
Zespoły grające dla mnie charytatywnie
Agnieszka Filipkowska

Utwórz swoją wizytówkę
Post użytkownika Koka i ja.