Ja i blog, hmmm? Dziwna kombinacja, sam przyznasz. Po co mi taki ekshibicjonizm duszy i umysłu? Na pierwszy rzut oka widać mój mały ale niestety nie lekki osobisty czołg, więc i tak ukrywanie się nic nie da. W takim przeświadczeniu zostałam wychowana i dlatego będę krzyczeć całemu światu, że będąc tak cholernie małosprawną trzeba z całych sił kolorować świat. Mocno, buntowniczo udowadniać, iż można żyć na kredyt ponad ćwierć wieku... aga@elf.silesianet.pl GG: 491060 MÓJ BLOG BIERZE UDZIAŁ W KONKURSIE NA BLOG ROKU 2014 I NA TEKST ROKU - LINK W KOLUMNIE PO PRAWEJ
Kategorie: Wszystkie | SMA
RSS
niedziela, 30 czerwca 2013
trudno tak

Trudno tak...opowiedzieć najlepszej kumpeli co Ci leży na wątrobie w pierwszej godzinie spotkania. Niby jestem otwarta, nawet bym powiedziała, że wylewna, a jednak...  Gdy coś mnie trapi potrzebuje dłuższej chwili, a najlepiej jakiegoś winka no i żadnych osób trzecich. Rzadko jest okazja ku temu. Muszę się wygadać, może zaszaleć, cokolwiek bo znów czuję, że robię się powolutku z dnia na dzień smutniejsza.

18:07, znow_ruda_gl
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 25 czerwca 2013
sennie

Buuu, ale nudy! Jestem meteopatką, bo dzisiaj spałabym z chęcią cały dzień. Rano i tak wcześnie jednak musiałam wstać, bo po pierwsze mamy REMONT a po drugie byłam dzisiaj znowu gościem w Szkole Podstawowej nr 32 w moim mieście. Kadra przemiła, a klasa rewelacyjna, mądra i aktywna a ja znów mam poczucie spełnionej misji  pt. usprawniajmy myślenie o niepełnosprawnych. Teraz się trochę pokręciłam po domu, poćwiczyłam z Koką i znów zasypiam na siedząco. Lepiej się zdrzemnę póki znów mi nie wiercą nad uchem. Chyba zwariowaliśmy i rozwalamy łazienkę i kibelek. Potem ma być łatwiej nas umyć, tzn. mnie i moją Kokę. Ciekawe czy będziemy się mogły kapać razem :P

17:38, znow_ruda_gl
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 24 czerwca 2013
.

Niektóre wieści wbijają w fotel. Powinnam się napić. Tylko nie mam z kim.

00:34, znow_ruda_gl
Link Dodaj komentarz »
piątek, 21 czerwca 2013
lato :)

Piękne słońce, upał - czyli temperatury, które kocham - a ja mam nos na kwintę. Bynajmniej nie z powodu upałów! Jeżeli o mnie chodzi, to takie temperatury mogłyby być do września, a ponoć będą tylko do jutra. No i właśnie w tym problem. W tym, że w czasie pięknej pogody ja zamiast smażyć się na działeczce z książką i coolerem w ręku, to siedzę w domu. Wymieniają nam w bloku piony wodno-analizacyjne i robotnicy chodzą tam i z powrotem, często mam otwarte drzwi do domu i nie mogę z tym majdanem zostawić 93-letniej babci i rocznego psa. No a rodzice są w pracy. Do ogólnego wk...u dochodzi jeszcze zupełny brak łazienki (jest w stanie demolki, bo będziemy ją robić w pełni dostosowaną), myjemy się w misce, a i tak woda jest zwykle dopiero ok 18. Hitem jest brak kibelka- tzn. sedesu zupełnie też do popołudnia. AAAAA oddam królestwo za kibel i prysznic! No i wciąż mam stres z wczoraj. Dziwne to, że dwoje lubiących się krewnych potrafi sobie wzajemnie tak napsuć krwi.

19:08, znow_ruda_gl
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 20 czerwca 2013
tupet

Nie zdarzyło mi się, bym kiedyś robiła coś dla rodziny/przyjaciół w ramach pomocy a potem bym im powiedziała np, ze straciłam czas lub pobrudziła auto czy zużyła zbyt dużo tuszu itp. Niektórym to gładko przechodzi przez gardło. Jeżeli coś jest problemem, o co ktoś Cie poprosił, to albo asertywnie albo grzecznie odmów od razu albo zaciśnij zęby i weź to na klatę.

21:00, znow_ruda_gl
Link Dodaj komentarz »
środa, 19 czerwca 2013
porównanie

Wiele osób pyta mnie o różnice pomiędzy wyjazdem na komórki macierzyste do Guangzhou/Kantonu (Chiny) a taką samą terapią tegoroczną w Bangkoku (Tajlandia). Było diametralnie inaczej ale postaram się to jakoś usystematyzować logicznie.

Podawanie komórek

Kanton - rano (czyli niestety dzień bez jakichkolwiek innych zajęć)

Bangkok - po południu (rano rehab i akupankczer, tym sposobem nic mnie nie ominęło)

 

Rehabilitacja

Kanton - pod psem, czyjeś bierne machanie mi rękoma i nogami

Bangkok - najbardziej fachowy rehab w moim życiu (a przeszłam już tabuny rehabilitantów), dziennie miałam w sumie 2 h z wykorzystaniem metody PNF: godzinę ćwiczeń na małe partie mięśni czyli dłonie, ręce, buzia no i przede wszystkim kark; potem mała przerwa i kolejna godzina ćwiczeń z PNF albo na łóżku rehabilitacyjnym albo w basenie (ten 2 razy w tygodniu)

 

Akupunktura

Kanton - dziennie te same miejsca, przez co po 4 tygodniach były one niesamowicie obolałe

Bangkok - 4 różne cykle, zatem były codziennie inne miejsca; igły były wbijane praktycznie bezboleśnie bo za pomocą szybszego niż ludzka ręka pistoleciku

 

Personel

Kanton - miłe pielęgniarki

Bangkok - przesympatyczny cały personel, zabawny i bez sztucznych granic typu wypada czy nie wypada coś

 

Wyżywienie

Kanton - zupełny brak, trzeba było na własny koszt zamawiać w ślepo lub kombinować

Bangkok - ja miałam w cenie 3 posiłki dziennie a do każdego były dodawane świeże egzotyczne owoce i świeżo wyciskany sok; mama miała możliwość wykupu tych posiłków (minus za ich koszt; obiad kosztował 40 zł)

 

Koszty

Kanton - kasa za komórki ogromna, do tego kolosalne koszty samolotu (moja możliwość położenia się czyli lot biznes klasą to 37 tyś.zł) ale dużo tańsze ceny życia

Bangkok - kasa za komórki ogromna, do tego kolosalne koszty samolotu ale i tak 9 tys. mniej (moja możliwość położenia się czyli lot biznes klasą to 28 tyś.zł), ceny życia porównywalne do polskich

 

Położenie

Kanton - 70 km do centrum miasta; dzielnica była wyspą z pięknymi parkami i jeziorem ale do najbliższego sklepu było ponad pół godziny, cudowny park przykliniczny

Bangkok - centrum miasta, które nigdy nie śpi, sklepy pod nosem ale brak parku i zielonego obejścia przy szpitalu

 

Woda

Kanton - brak basenu, brak plaży

Bangkok - basen w klinice, możliwość wycieczki na tropikalną wyspę nad zatoką

 

Niepełnosprawni

Kanton - poza kliniką nie było NIKOGO na wózku ale mimo to CAŁE miasto dostosowane

Bangkok -poza kliniką nie było NIKOGO na wózku, miasto praktycznie zupełnie niedostosowane, wysokie krawężniki, przejścia na drugą stronę dużej ulicy gorą po schodach, atrakcje turystyczne i nowe obiekty już ok

 

Transport

Kanton - transport publiczny niedostosowany, w klinice do wypożyczenia tylko osobowe auto

Bangkok - transport publiczny niedostosowany, w klinice do wypożyczenia super dostosowane auto z elektryczną windą i elektrycznie wyjeżdżającym z auta fotelem (minusem była forma rozliczenia- 400 zł za cały dzień ale i tyle samo za 2 h)

 

Angielski

Kanton - słaba jak nie bardzo słaba znajomość angielskiego wśród personelu

Bangkok - z tej perspektywy to raczej moja znajomość anielskiego była słaba

 

Klinika

Kanton - normalny publiczny ogromniasty szpital, gdzie warunki były praktycznie jak w naszym placówkach a łózka rehabilitacyjne były obsikane

Bangkok - mały, piękny budynek; warunki jak w 4gwiazdkowym hotelu, np. pościel była wymieniana dziennie

 

Polacy

Kanton - rewelacyjna grupa polskich pacjentów; fajna Polonia ale kontakt sporadyczny

Bangkok - żadnych polskich pacjentów ale genialna Polonia (wspólne wypady, wycieczki)

23:29, znow_ruda_gl
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 16 czerwca 2013
czas

Od trzech tygodni jestem w innej czasoprzestrzeni i...na nic nie mam czasu. Ciągle odpisuje, odpowiadam, pokazuję. Chce wrócić.

00:55, znow_ruda_gl
Link Dodaj komentarz »
O autorze
Zakładki:
Fundacja Razem Łatwiej
1 % podatku
Biżuteryjnie
BOS czyli biały owczarek szwajcarski i inne psiaki
CHCESZ MI POMÓC?
Chiny w blogach
Dorośli z SMA
Dzieci z SMA
Felietonistycznie
JA I MEDIA
KONKURS BLOG ROKU 20014
KONKURS TEKS ROKU 2014
Kulinarnie
Moje miasto
Orif
Podróże a niepełnosprawni
POMOC INNYM
POMOGLI MI
POMÓŻMY ZWIERZAKOM
SMA w trawie piszczy czyli linki godne uwagi
Tu możesz mnie czasem spotkać
Ulubione blogi pamiętnikowe
Zespoły grające dla mnie charytatywnie
Agnieszka Filipkowska

Utwórz swoją wizytówkę
Post użytkownika Koka i ja.