Ja i blog, hmmm? Dziwna kombinacja, sam przyznasz. Po co mi taki ekshibicjonizm duszy i umysłu? Na pierwszy rzut oka widać mój mały ale niestety nie lekki osobisty czołg, więc i tak ukrywanie się nic nie da. W takim przeświadczeniu zostałam wychowana i dlatego będę krzyczeć całemu światu, że będąc tak cholernie małosprawną trzeba z całych sił kolorować świat. Mocno, buntowniczo udowadniać, iż można żyć na kredyt ponad ćwierć wieku... aga@elf.silesianet.pl GG: 491060 MÓJ BLOG BIERZE UDZIAŁ W KONKURSIE NA BLOG ROKU 2014 I NA TEKST ROKU - LINK W KOLUMNIE PO PRAWEJ
Kategorie: Wszystkie | SMA
RSS
wtorek, 05 stycznia 2016
powinnosci

Minęło już kilka dni. Powinnam coś napisać o postanowieniach noworocznych. Powinnam, bo nawet mam ich trochę. Nie chce mi się jednak. Nie dziś. Dzisiaj nie chce mi się kompletnie nic. Nic nie czuję, nie mam pragnień, emocji, nic. Fajnie tak. Nawet spać mi się nie chce w środku nocy. Może stałam się wampirem i wyłączyłam swoje człowieczeństwo. Nie potrzebuję go.

02:14, znow_ruda_gl
Link Dodaj komentarz »
środa, 30 grudnia 2015
podsumowań czas

Koniec roku zbliża się nieubłaganie, więc pora zrobić małe podsumowanie. Ech, jak ja nie lubię takich częstochowskich rymów. Do rzeczy jednak. Te 12 miesięcy temu nie spodziewałam się aż takiego emocjonującego życiowego rollercoastera w całym roku. Spełniłam znów kilka życiowych marzeń, wiele się zmieniło, wiele się nauczyłam i przeżyłam. Wreszcie zrobiłam sobie tatuaż, o którym marzyłam od 20 lat, jeździłam na nartach, co jeszcze rok temu wydawało mi się czymś na miarę science fiction i odebrałam swój dyplom dr na uroczystych promocjach ubrana w togę. Zdałam z Koką egzamin i tym samym otrzymałam wymarzony od trzech lat dyplom na psa asystującego i zrealizowałam projekt DRZWI, tj. dzięki sercom obcych mi ludzi znalazł się sponsor, ja znalazłam wykonawcę no i mam drzwi otwierające się na pilota a to = wolność. To chyba całkiem sporo osiągnięć w jednym roku, jak na słabą kobietę, prawda? :P

Co do emocji, to hmmm pragnęłam ich jeszcze rok temu jak niczego innego Miałam dość stagnacji, równowagi i tego nicniedziania się w sercu. Życie mnie pozamiatało, gdy w marcu odeszła moja Babcia. Leżała w łóżku tylko/aż 11 dni, umierała trzy doby. Te trzy doby obok Jej łózka były najtrudniejszymi w moim życiu i momentem, w którym dorosłam do tego, by bez paniki pozwolić odejść tym, których kochamy. Wiele razy u schyłku Jej życia dawała się mi we znaki ale gdy nagle tego zabrakło zostało wielkie NIC, które już nikim innym się nie zapełni. Kolejne emocje pojawiły się niespodziewanie wraz z Nim w czerwcu i...trwają do dnia dzisiejszego. Są skrajnie rożne, raz są nad wyraz pozytywne, by za chwilę balansować na granicy tych skrajnie negatywnych. Ostatni raz taką huśtawkę miałam ponad 10 lat temu i trochę się w tym gubię, błądzę idąc na czuja - a że jak wiecie z chodzeniem mam problem - to trochę czasu mi to zajmuje zanim obiorę właściwy kurs. Jedno już wiem, obiorę go w miarę szybko, nie będę czekać w nieskończoność aż do momentu, gdy trafię w przepaść. W końcu jestem mądrzejsza o te ponad 10 lat i umiem już bez paniki umieć komuś odejść.  

13:47, znow_ruda_gl
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 28 grudnia 2015
no i jest vorbei

Jeszcze tydzień temu czułam przyjemny niepokój i podekscytowanie na myśl o tegorocznych Świętach. Wprawdzie tym emocjom towarzyszył mimo wszystko ogromny smutek z powodu braku u boku, przy wigilijnym stole, Babci (pierwszy raz w moim zryciu), to jednak świąteczny nastrój napełniał mnie kwitnącym ekscytacją optymizmem. Wszem i wobec ogłaszam,  że po tych czterech dniach optymizm zdechł. Nie umarł, ani nie odszedł za Tęczowy Most. Zdechł jak bezpański burek przywiązany do drzewa w lesie, bo Pan wyjeżdża na Sylwestra.

00:31, znow_ruda_gl
Link Dodaj komentarz »
piątek, 25 grudnia 2015
cud

No i cudu nie było. Nie wiem co jeszcze mam napisać. Lepiej  było, gdy o moim blogu nikt wokół mnie nie wiedział. Pisanie szło naturalnie, łatwo, bez ściemy i napinki. Po cholerę ja dawałam w eter linki o blogu? Liczyłam na to, że ludzie będą mnie bardziej rozumieć? Jak mają mnie rozumieć, skoro teraz straciłam lekkość pisania z serca. Wszystko staje się tak cholernie wyważone, przemyślane a głęboki sens zawarty jest tak głęboko miedzy wierszami, że raczej nikt go nie odnajdzie. A na pewno nie On.

01:07, znow_ruda_gl
Link Dodaj komentarz »
środa, 23 grudnia 2015
uczucia

Obserwując ludzi coraz bardziej dochodzę do wniosku, że mamy ogromny problem. My - ludzie a przynajmniej nasza większość. Mamy kłopot z okazywaniem uczuć i nie mówię tu o tym, że jesteśmy nieszczerzy. Po prostu boimy się przyznać do wielu z nich. Gdzieś głęboko skrywamy żal, wściekłość, lęk, miłość, rozczarowanie, serdeczność ... Po to mamy możliwość odczuwania emocji, byśmy umieli z nich korzystać. Bo to trochę tak jak mieć nogi i ich nie używać. Bezsensu i uwierzcie mi - coś o tym wiem :P Tylko pytanie po co skrywamy taką barwną paletę uczuć i udajemy, że ich nie mamy? Boimy się skończyć coś starego czy może bardziej odczuwamy strach przed czymś nowym? A może to obawa przed ośmieszeniem się? Tak czy siak to strach. Nie pozwólmy, by strach nami rządził szczególnie w ten świąteczny czas. Tego i sobie i Wam życzę! :)

13:12, znow_ruda_gl
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 21 grudnia 2015
a może by?

Gdybym miała pewność, że się z tego wykaraskam to z chęcią zaraz po świętach bym sie rozchorowała. Tak na 2 tygodnie.

00:43, znow_ruda_gl
Link Dodaj komentarz »
sobota, 19 grudnia 2015
światełko

Nawet najmniejsze światełko lepsze jest od ciemności. No to już wiemy dlaczego ćma lgnie do zapalonej lampy, nawet gdy ta ją parzy.

01:33, znow_ruda_gl
Link Dodaj komentarz »
środa, 16 grudnia 2015
prawie

Prawie unosiłam się ze szczęścia jeszcze kilka dni temu, prawie kiedyś zostałam tłumaczem przysięgłym, prawie decyduje sama o sobie, prawie jest zima, prawie miałabym 5 w lotto i tym samym miły prawie świąteczny prezent. Musze wreszcie zrobić coś na 100 % bo prawie świruję!

00:55, znow_ruda_gl
Link Dodaj komentarz »
piątek, 11 grudnia 2015
szczerość

Wracam dzisiaj chodnikiem do domu. Po lewej przy krawężniku stoją auta, po prawe wysokie krzaki. Na końcu zaparkowany samochód, mocno "cofnięty",  długi, bo kombi, zaparkowany tyłem  i jeszcze z hakiem holowniczym czyli PRZEJAZDU brak, przejście na kilkanaście centymetrów. Mówię głośno do ojca: "co za kretyn tak zaparkował?!". Facet zmieszany idący naprzeciwko: "Już Pani odjeżdżam....". Kurtyna. Morał: bądź szczera a chłop zacznie myśleć. 

20:36, znow_ruda_gl
Link Komentarze (1) »
środa, 09 grudnia 2015
tylko ciut

Tak niewiele mi brakuje do szczęścia.... Tylko w sumie rodzi się pytanie co/kto nim jest. Każda emancypantka powie bez zastanowienia, ze szczęścia należy szukać w samej sobie. Tylko czy aby na pewno? Szczęście dają nam ludzie i pozytywne emocje, jakie w nas wzbudzają. Zatem chyba jestem póki co szczęśliwa. Nie powinnam szukać dziury w całym ani na silę zszywać małych dziurek. Tylko jak łazić w dziurach, gdy zima nadciąga nieubłaganie? Przydałby się jakiś ogrzewacz.

13:06, znow_ruda_gl
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 54
O autorze
Zakładki:
Fundacja Razem Łatwiej
1 % podatku
Biżuteryjnie
BOS czyli biały owczarek szwajcarski i inne psiaki
CHCESZ MI POMÓC?
Chiny w blogach
Dorośli z SMA
Dzieci z SMA
Felietonistycznie
JA I MEDIA
KONKURS BLOG ROKU 20014
KONKURS TEKS ROKU 2014
Kulinarnie
Moje miasto
Orif
Podróże a niepełnosprawni
POMOC INNYM
POMOGLI MI
POMÓŻMY ZWIERZAKOM
SMA w trawie piszczy czyli linki godne uwagi
Tu możesz mnie czasem spotkać
Ulubione blogi pamiętnikowe
Zespoły grające dla mnie charytatywnie
Agnieszka Filipkowska

Utwórz swoją wizytówkę
Post użytkownika Koka i ja.